Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Dyktatura hałasu

"Pierwszym językiem Boga jest cisza” napisał św. Jana od Krzyża.

Kardynał Sarah w udzielonym nie tak dawno wywiadzie stwierdził: "Jesteśmy ofiarami powierzchowności, egoizmu i ducha światowego, które są rozpowszechniane w naszym społeczeństwie sterowanym przez media. Jesteśmy pochłonięci walką o wpływy, konfliktami międzyludzkimi, narcystycznym, próżnym aktywizmem. Bez wejścia w ciszę żyjemy w złudzeniu. Jedyną rzeczywistością, która zasługuje na uwagę, jest sam Bóg, a Bóg milczy. On czeka na nasze milczenie, aby objawić się nam. Odzyskanie poczucia ciszy jest zatem priorytetem, pilną koniecznością."

Czy czuję się dobrze w galeriach handlowych, sklepach?
Czy lubię bawić się komórką, pisać SMS-y, przeglądać bez potrzeby strony internetowe, oglądać filmiki?
Ile razy na dzień sprawdzam pocztę, zaglądam na portale społecznościowe?
Czy lubię często zabierać głos na forach internetowych?
Ile razy na dzień korzystam z portali informacyjnych, oglądam wiadomości?
Ile razy na dzi…

Rozmiłowani w pochwałach

Ostatnio na wiacie przystanku zauważyłem interesujący plakat: Dwa kciuki  - uniesiony i opuszczony - w charakterystycznej dla fejsbukowego "lajka" grafice, a pod nim napis "To be or not to be".

Czy popularność Facebooka nie bierze się z tego, że w prosty i szybki sposób schlebia on ludzkiej próżności? Już św. Augustyn w "Wyznaniach" napisał: "Z tego zaś, co się mówi i czego się inni dowiadują o naszych czynach, wyłania się bardzo groźna pokusa rozmiłowania się w pochwałach - nawet wyżebrywania ich u ludzi  w celu osiągnięcia wywyższenia osobistego."  

Ile osób polubiło moje zdjęcie lub wypowiedź? Czemu tak często aktualizujemy zdjęcie w tle? Skąd pęd do publikowanie zdjęć sytuacji do tej pory zarezerwowanych dla ścisłego grona rodziny i przyjaciół? W przeszłości, aby zyskać uznanie innych, trzeba było wykazać się czymś naprawdę wyjątkowym. Obecnie do "wywyższenia osobistego" wystarczy zrobienie zdjęcia swojego posiłku lub wrzucenie na…

Rzeczy cenne, które pozostają...

Rodzą się pytania dotyczące ostatecznego sensu życia: gdzie szukam mojego bezpieczeństwa? W Panu, czy też w innych zabezpieczeniach, które nie podobają się Bogu? Gdzie zmierza moje życie, do czego kieruje się moje serce? Czy do Pana życia, czy też ku rzeczom, które mijają i nie zaspokajają?
Jezus nie chce straszyć, ale powiedzieć nam, że wszystko, co widzimy nieubłaganie mija. Nawet najbardziej potężne królestwa, najświętsze budynki i najbardziej stabilne rzeczywistości świata nie trwają wiecznie; prędzej czy później upadają.
Te czytania nasuwają się jako pewne „sito” pośród upływu naszego życia: przypominają nam, że prawie wszystko na tym świecie przemija, podobnie jak upływająca woda; ale są rzeczy cenne, które pozostają, jak cenny kamień w sicie. Co pozostaje, co jest wartością w życiu, jakie bogactwa nie zanikną? Z pewnością dwa: Pan i bliźni. To największe dobra, które trzeba umiłować. Wszystko inne - niebo, ziemia, najpiękniejsze rzeczy, nawet ta bazylika - przemija; ale nie możem…

Mała droga św. Teresy z Lisieux

Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne - powiedział św. Paweł w Liście do Rzymian. Jezus nie domaga się wielkich czynów, lecz jedynie tego, by zdać się na Niego i być wdzięcznym - dopowiada św. Tereska. W wieku piętnastu lat wstępuje do Karmelu. Umiera w wieku raptem 24 lat. Pod koniec XX w. cicha karmelitanka zostaje najmłodszym Doktorem Kościoła, gdyż widocznie zna lekarstwo na współczesny niespokojny indywidualizm, który nie potrafi zaspokoić głębokich potrzeb naszej duszy.

W stosunku do dóbr duchowych często popełniamy te same błędy, co w przypadku dóbr materialnych. Wydaje nam się, że im więcej ich posiadamy, tym bardziej my sami i nasza wiara są więcej "warte". To może być gromadzenie duchowych ekstatycznych wrażeń, mnożenie uczynków, modlitw, aktywizm... Zaczynamy polegać na sobie i naszych "pełnych spichlerzach". Równie często próba stania się duchowym herosem bywa konfrontowana z naszą codzienną słabością. Gdyby jeszcze udało się p…

Radujcie się!

Mijam w drodze do pracy reklamę z austriackim kurortem narciarskim podpisaną "Warto cieszyć się życiem". Słuszna uwaga. Jak dobrze, że nie muszę w tym celu nigdzie wyjeżdżać! Radość życia czerpię, jak energię z odnawialnego źródła, od  Tego, który mieszka w moim wnętrzu: A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją (Ne 8,10).

Orędownikiem radości był św. Paweł, który mówił o sobie: Pełen jestem pociechy, opływam w radość w każdym ucisku (2 Kor 7,4). Ostatnio w Psalmie 27 odkryłem słowa: Złożę w Jego przybytku ofiary radości. Ciekawe, radość może być ofiarą. Łatwiej to zrozumieć w kontekście słów św. Pawła w Liście do Filipian: Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! (Flp 4,4). Zawsze, to znaczy kiedy?

Myślę o pięciu sytuacjach, kiedy możemy pielęgnować w sobie tą mniej oczywistą radość:

Radość w szarości zwykłego dnia (o co w listopadowej aurze nietrudno).

Radość z małych rzeczy (a tych nam nigdy nie zabraknie). Matka Teresa powied…

Między ciernie...

Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.

W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.
(Mk 4, 18;19)

Codzienne troski, ułuda bogactwa i inne żądze nieustannie wciskają się w naszą świadomość, zabiegają o nasze tu i teraz. Wystarczy chwila skupienia, zatrzymania się, modlitwy, aby usłyszeć nieustanny szmer głosów przelatujących przez nasz umysł. Natarczywy język reklam, różne nasze głody i niepokoje, niepowodzenia i zranienia to ciernie, które niepostrzeżenie mogą wyrosnąć i zagłuszyć Słowo, które nie wyda owocu.


Trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu.
(Ef  4,22;23)

Z całą pilnością strzeż swego serca, bo życie ma tam swoje źródło.
(Prz 4,23)


O przyjemności jedzenia

Choć podstawowe potrzeby człowieka (pożywienie, odzież, dach nad głową) są bardzo proste, to współczesne formy ich zaspokojenia już niestety nie. W dzisiejszych czasach zaspokojenie, przynajmniej w dobrze zaopatrzonych społeczeństwach Europy, potrzeb naszego ciała nie powinno przysparzać większych problemów. Mamy doskonałe warunki, aby jeść  w sposób nieskomplikowany tyle, ile nasz organizm potrzebuje. Okazuje się, że trudno nam na tym poprzestać. Podążanie za przyjemnością jedzenia, dzięki możliwości dogadzania sobie na wszelkie możliwe sposoby, stało się celem samym w sobie. Kultura poprzestania na tym, co konieczne z punktu widzenia potrzeb naszego ciała, ustąpiła kulturze sytości, nadmiaru, przerafinowania.

Wiąże się z tym nie tylko nieopanowanie w zakupach i jedzeniu, ale także przesadna koncentracja na różnego rodzaju dietach. Rozumiem ogólną dbałość o to, aby odżywiać się zdrowo, a także wymogi  określonej diety z powodów zdrowotnych. Wydaje mi się wszakże, że do sposobów jedz…

Łaska głodu

Poniżej cytaty z lektury "Kromki chleba" Stefana Kardynała Wyszyńskiego:


Po to gromadzimy, abyśmy mieli co rozdawać.


Istnieje nie tylko łaska sytości, ale i łaska głodu, bo ona przywraca nam uczucie wdzięczności za chleb.


Stół, łyżka i miska nie mogą oddalić nas od Ojca niebieskiego i Jego dzieci, przeciwnie, mają nas zbliżyć do siebie tak, jak łamanie chleba otwierało oczy uczniów na Chrystusa. 




Dobro ponad dobrami

...oddzielić się od własnych dóbr, aby zachować swoje jedyne Dobro.

To zwrot użyty przez Piusa X podczas kryzysu we Francji, gdy chodziło o przyjęcie systemu państwowego, który zapewniał wiele korzyści, ale pozbawiał Kościół autonomii, lub też zrezygnowanie z tego rozwiązania i życie w ubóstwie; w takiej sytuacji Dobro stoi zawsze ponad dobrami. To jest miara, która ciągle pozostaje aktualna i musi być uwzględniona w każdej naszej decyzji...

Ale nie jest też tak, że można lekkomyślnie wyrzucać dobra, dopóki zachowują one swój służebny charakter. Trzeba pytać, w jakiej mierze jeszcze jakaś rzecz rzeczywiście służy całości. Nie może być nigdy tak, że jesteśmy poddani danej rzeczy i w konsekwencji poszczególne dobra są w stanie zawładnąć jednym Dobrem. Zawsze powinno być odwrotnie. 

Te cenne wg mnie słowa  odnalazłem w książce - wywiadzie Petera Seewalda z papieżem Benedyktem XVI "Światłość świata", w przekładzie Piotra Napiwodzkiego. Słowa, które możemy odnosić zarówno do Kościo…

Odwaga umiarkowania

Z okazji trwających Światowych Dni Młodzieży kilka myśli papieża Franciszka z orędzia wygłoszonego w kwietniu 2014 r. "Błogosławieni ubodzy w duchu..." (Mt 5,3)


Kiedy poszukujemy sukcesu, przyjemności, egoistycznego posiadania i czynimy z tego bożki, możemy nawet doznawać chwilowego upojenia, fałszywego poczucia zaspokojenia, ale w końcu stajemy się niewolnikami, nigdy nie jesteśmy zadowoleni, jesteśmy pobudzani, by szukać coraz więcej.

Możecie więc mnie zapytać: jak konkretnie możemy sprawić, aby to ubóstwo ducha przekształciło się w styl życia, aby konkretnie wpływało na nasze życie? Odpowiem wam w trzech punktach.

1. Przede wszystkim starajcie się być wolni wobec rzeczy. Pan nas wzywa do życia ewangelicznego, naznaczonego umiarkowaniem, nieuleganiem kulturze konsumpcji. Chodzi o poszukiwanie tego, co najistotniejsze, nauczenie się ogołocenia z wielu tłumiących nas rzeczy powierzchownych i zbędnych. Zdystansujmy się od żądzy posiadania, od pieniądza najpierw traktowanego bałw…

Zbytnie troski

Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy (Mt 6, 25-34).

Horyzont dnia dzisiejszego wydaje się rzeczywistością stworzoną na naszą miarę. Stąd wezwanie do tego, aby nie wybiegać zanadto w przyszłość - tą daleką, ale i tą całkiem bliską: dzień jutrzejszy. Trudno inaczej skupić się na tym, co aktualne. (O znaczeniu "dzisiaj" w modlitwie Ojcze nasz pisałem tutaj).

Chodzi nie o to, aby nie troszczyć się w ogóle, ale by nie troszczyć się "zbytnio" o zaspokojenie naszych podstawowych potrzeb: jedzenia, picia, odzieży. Uwalniający od tej przesadnej troski ma być kontekst zaufania w dob…

Przenosić górę

"Gdybyście mieli wiarę tak małą jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście górze, żeby się przesunęła i to się stanie” (por. Mt 17, 20).

Codziennie uczę się przesuwać górę.

O jaką górę chodzi zrozumiałem dzięki książce Bernarda Frugi "Isrikuz. Pogodne przywództwo.":

Na medytacji prowadzonej przez benedyktyńskiego mnicha bohater książki zobaczył baner "wiara góry przenosi". Zakonnik zapytał czy wiedzą, o co chodzi z wiarą, która przenosi góry. "Wiecie, co jest największą przeszkodą? Co jest zawalidrogą naszego rozwoju? Blokadą dobrych pomysłów? Tą górą, która stoi na naszej drodze, jest nasze ego. Dopiero jak usuniesz ego ze swojej drogi, pójdziesz do przodu. To nie jest łatwe. Ego domaga się dopieszczania. Zwraca na siebie uwagę i podpowiada, co masz robić. Trudno się z nim uporać. Jest na nie sposób: wiara góry przenosi." Jeśli ćwiczysz ducha, to Twoje ego coraz mniej przeszkadza i masz czysty umysł, by wymyślać rozwiązania i podejmować decyzje.

Przy…

O co chodzi w upraszczaniu życia

Panie, moje serce się nie pyszni i oczy moje nie są wyniosłe. Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły.  Przeciwnie: wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy...
Piękny psalm 131, który może być mottem chrześcijańskiego minimalizmu.

Jakże trudno zaspokoić pragnienia człowieka dzisiaj. Gonimy za pewną wizją szczęścia, sukcesu, samorealizacji. Zwykłe, codzienne życie, bez fajerwerków, nie przynosi nam zadowolenia. Tymczasem to właśnie ono jest miejscem skrojonym na naszą miarę, o ile realizujemy plan Tego, który wybrał nas przed założeniem świata.

Oczekujemy niezwykłości, ale niezwykłość (wyjątkowość) naszego życia możemy pojąć i zrealizować tylko w perspektywie naszego powołania, które nie będzie zapożyczone z kolorowego magazynu lub reklamy, podyktowane prądem mody, lecz będzie subtelnym odkrywaniem Bożych przeznaczeń. Uproszczenie życia to coś więcej niż zredukowanie liczby naszych zajęć, uporządkowanie szafy, posprzątania biurka. Chodzi o stanie się takim, jakim chc…

Drabina szczęścia

Kontynuacja poprzedniego wpisu. Siostra Emmanuelle w dalszej części swojej książki proces wewnętrznej transformacji oddaje plastycznie jako wznoszenie się po "drabinie szczęścia". Jego warunkiem jest pewne ogołocenie nazywane ubóstwem, dopiero bowiem w ubóstwie posiadania człowiek odkrywa bogactwo życia w więzi z innymi.

Początkowo s. Emmaneuelle charakteryzuje powab bogactwa, które w rzeczywistości nas zubaża. Cechuje je pogoń za dobrami materialnymi, niepohamowane poszukiwanie przyjemności i przesadne przywiązanie do ego. Inni tylko na tyle nas interesują, na ile możemy ich wykorzystać do własnych celów. Wskutek tego serce, stworzone do wzajemnej wymiany, do falowania więzi, staje się ociężałe i przytłoczone własnym ciężarem.

Na szczęście zdarza się, że dochodzi do ZWROTU, wydarzenia, w którym pojawia się pragnienie ogołocenia się z pożądań. Często chodzi o spotkanie z jakąś osobą, która potrafiła wznieść się ponad przyciąganie pieniądza i pozorów, dając pierwszeństwo wart…

Bogactwo ubóstwa - ksiażka s. Emmanuelle

Wpadła mi w rękę niezwykła książka "Bogactwo ubóstwa" s. Emmanuelle (1908-2008), która 22 lata spędziła w slumsach Kairu. Czytam i na gorąco notuję, przekazując Wam w skrócie pełne mądrości, trafiające w sedno, przesłanie wsparte nie o górnolotne teorie, lecz wieloletnią praktykę ubogiego życia i obserwację ludzi ubogich.

Pierwsze rozdziały książki dotykają problemu ubóstwa i jego różnic pomiędzy bogatą Północą i biednym Południem. W drugiej części książki s. Emmanuelle opisuje swoją "drabinę do osiągnięcia szczęścia", utrzymując, że można być szczęśliwym i mieć się dobrze, będąc ubogim.

Pierwsze, co uderza s. Emmanuelle po powrocie do Francji, to ukryty brak zadowolenia wśród komfortu krajów bogatych, kontrastujący z prostą, promienną radością najuboższych. Czyżby ubóstwo było bogactwem dającym szczęście, a bogactwo było destrukcyjne? Czyż nie jest codziennym stwierdzeniem, że spotykamy częściej bogactwo serca powiązane z ubóstwem materialnym i odwrotnie, ubóstwo…

św. Jan od Krzyża

Aby starczyło do pierwszego

Notatki po lekturze wywiadu w Gościu Niedzielnym z Anną i Michałem Malińskimi "By do pierwszego starczyło":

"Do Pana należy ziemia i wszystko co ją napełnia" - w przyjęciu tej prawdy pomaga sporządzenie aktu przeniesienia prawa własności na Boga, w którym wypisujemy konkretne rzeczy, które posiadamy, i który podpisujemy.  Genialna myśl papieża Franciszka: jeszcze nigdy nie widziałem, by za konduktem pogrzebowym jechał samochód "Przeprowadzki" - zostawiamy wszystko!

Jeśli chodzi o sferę zarządzania pieniędzmi, często w niczym nie różnimy się od pogan: tak samo kombinujemy, szastamy kasą i zaciągamy długi - stąd w Biblii więcej powiedziano o finansach niż o modlitwie - Bóg wiedział, że będziemy mieli z tym problem.

Historia Ananiasza i Safiry z Dziejów Apostolskich (5,1-11), którzy odkładają dla siebie część pieniędzy ze sprzedaży swojej ziem i padają martwi. Gdy poczuli pieniądze w ręku, zmieniło się ich serce i weszli w kłamstwo. Czemu Bóg nie daje nam wi…

Ubóstwo i bogactwo wg św. Franciszka Salezego

Klasyczne teksty świętych i błogosławionych przekazują nam bardzo wiele, stale aktualnych, uwag o właściwym stosunku do posiadania. Mam nadzieję, że wgryzanie się w nie zaowocuje dobrą motywacją, by we właściwy sposób posiadać to, co rzeczywiście konieczne, eliminować zbędny nadmiar, a także robić dobry użytek z tego, czym zechcemy podzielić się z innymi.
Dzisiaj fragmenty "Filotei" św. Franciszka Salezego:

O ZACHOWANIU DUCHA UBÓSTWA WŚRÓD BOGACTW

Czym innym jest mieć truciznę, czym innym być nią zatrutym. Wszyscy aptekarze mają wiele trucizn na różne potrzeby, a przecież wcale nie są przez to zatruci, bo nie mają trucizny w swoim ciele, tylko w aptece. Podobnie i ty możesz mieć wiele bogactw, a nie być nimi zatruta, jeżeli będziesz je mieć w swoim domu lub w skrzyni, a nie w swoim sercu.

Niestety, nikt nie przyznaje się do tego, że jest chciwy!; owszem, każdy wypiera się tej nikczemności i podłości serca, zastawiając się czy to mnogością dzieci, czy potrzebą robienia zapasów.…

Jeżeli Pan domu nie zbuduje...

Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże,
strażnik czuwa daremnie. 
Daremnym jest dla was
wstawać przed świtem,
wysiadywać do późna -
dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko;
tyle daje On i we śnie tym, których miłuje.


To słowa Psalmu 127. Warto o nim pamiętać w czasach powszechnego aktywizmu, wielozadaniowości, przekonania, że możemy wszystko zdobyć własnymi siłami. To tylko kwestia maksymalnego wysiłku. W ciągłym biegu i zapętleniu zapominamy o Tym, z którego ręki wszystko otrzymujemy.  Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce (J 1,16).

Dobrze zadawać sobie pytania - czy ten "dom", który buduję, buduje ze mną Bóg? Czy On jest w tym, czemu poświęcam godziny mojego życia? Czy strzeże ze mną tego, co z takim niepokojem ochraniam? Czy wysiłek, jaki wkładam w "opus" mojego życia, będzie w ostatecznym rozrachunku wysiłkiem "daremnym", bo oderwanym od głębokiego sensu…

Ubóstwo wg św. Alfonsa Marii de Liguori

Na rozterki poprzedniego wpisu proponuję nieco zdrowej nauki zaczerpniętej z dziełka "Umiłowania Jezusa Chrystusa w życiu codziennym":

Oczywistym jest, że gdy brakuje nam dóbr doczesnych i cierpimy ubóstwo, potrzeba nam również wiele cierpliwości. Św. Augustyn jednak mówi: „Kto nie ma Boga, nic nie posiada; kto ma Boga, ma wszystko". Kto ma Boga i jest zjednoczony z Jego wolą, odnajduje w Nim wszelkie dobro. Oto przykład św. Franciszka z Asyżu: choć bosy, ubrany w wór, pozbawiony wszystkiego, kiedy powtarza „Bóg mój i moje wszystko", uważa się za najbogatszego ze wszystkich monarchów ziemi.

Biedny jest ten, kto pragnie tych dóbr, których nie posiada. Ale kto nie pragnie niczego i zadowala się swoim ubóstwem, jest naprawdę bogaty. O takich ludziach mówi św. Paweł: Nic nie mają, a posiadają wszystko (2 Kor 6, 10). Ci, którzy naprawdę kochają Boga, nic nie posiadając, posiadają wszystko, bo kiedy brakuje im dóbr doczesnych, mówią: Mój Jezu, jedynie Ty mi wystarczasz. I …

Czy Jezus kazał się dzielić

Przeczytałem ostatnio wywiad z ks. Jackiem Stryczkiem, opublikowany na portalu Money.pl tutaj, w którym padła, jak dla mnie, kontrowersyjna wypowiedź tego skądinąd zasłużonego kapłana - pomysłodawcy Szlachetnej Paczki. Na pytanie czy Jezus nie kazał się dzielić, ks. Jacek odpowiedział: Nie! To mit! Nie ma takiego cytatu w Ewangelii mówiącego, że Jezus kazał się dzielić. To jest właśnie taki katomarksizm, zbiór stereotypów, z których tworzy się religię. Jezus na temat podziału przychodu się nie wypowiadał. Pomagał biednym, ale miał wielu znajomych bogatych ludzi, którym wcale nie mówił: „ej, masz za dużo, podziel się”.

Słowa te rozeszły się falą w internecie. Głos zabrał ponownie ks. Stryczek na swoim blogu (tutaj) stwierdzając, że Jezus Nic takiego nie powiedział. Powiedział wiele różnych rzeczy, ale tego akurat nie. Jest to pewien skrót myślowy. W praktyce jednak wiele osób wkłada w usta założyciela naszej religii swoje słowa. Dla mnie ten fakt jest skandalem i oznaką braku szacunku …

Miska soczewicy

W codziennym życiu dostrzegamy szalone nieumiarkowanie w tendencji pragnienia uzyskania wszystkiego natychmiast, bez względu na konsekwencje.
Dobrą ilustracją powyższego cytatu z poprzedniego wpisu jest historia Ezawa (Rdz. 25, 29 i n.)

Gdy pewnego razu Jakub gotował jakąś potrawę, nadszedł z pola Ezaw bardzo znużony i rzekł do Jakuba: „Daj mi choć trochę tej czerwonej potrawy, jestem bowiem znużony.” Jakub odpowiedział: „Odstąp mi najprzód twój przywilej pierworodztwa!” Rzekł Ezaw: „Skoro niemal umieram z głodu, cóż mi po pierworodztwie?” Na to Jakub: „Zaraz mi przysięgnij!” Ezaw mu przysiągł i tak odstąpił swe pierworodztwo Jakubowi. Wtedy Jakub podał Ezawowi chleb i gotowaną soczewicę. Ezaw najadł się i napił, a potem wstał i oddalił się.

Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba mógł być Bogiem Abrahama, Izaaka i Ezawa. Zaważyła miska soczewicy...

Podobną niecierpliwość odnajdujemy w historii syna marnotrawnego, który za życia ojca prosi go o część majątku, która przypadłaby na niego w spadku.

Stw…

Szalone nieumiarkowane

Warto przemyśleć w kontekście Wielkiego Postu:

Szalone nieumiarkowanie może być definiowane jako niespokojny duch wewnątrz pewnych sektorów nowoczesnej gospodarki, podjudzający ludzi do odrzucenia uzasadnionych ograniczeń i do zaspokajania nieuporządkowanych namiętności. To nie tylko problem ekonomiczny, lecz moralna i psychologiczna wada wytrącająca wszystkich z równowagi. Gdy szalone nieumiarkowanie dominuje, często wprawia cały system w konwulsje – tak jak to widzieliśmy podczas kryzysu kredytów subprime (wysokiego ryzyka) w 2008 r. To zjawisko wystarczająco niebezpieczne, by zniszczyć cały system finansowy.

W codziennym życiu dostrzegamy szalone nieumiarkowanie w tendencji pragnienia uzyskania wszystkiego natychmiast, bez względu na konsekwencje. Każdy "musi" mieć najnowszy gadżet, nawet jeśli go nie potrzebuje i tak naprawdę nie może sobie nań pozwolić. Szalony brak zahamowań prowadzi do niestabilnej gospodarki z okresami boomu i recesji, zadłużenia i stresu. Tworzy zimną…

Modlitwa, post, jałmużna

Przed nami Wielki Post. Jego istotą jest pójście za wskazaniami Jezusa: drogą modlitwy, postu i jałmużny. Są ze sobą ściśle związane. 
Modlitwa
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił (Mk 1,32-35).
To mój ulubiony fragment dotyczący modlitwy. Wyobrażam sobie Jezusa, gdy wychodzi z domu Piotra przez nikogo niezauważony. Poprzedni dzień musiał być dla Niego bardzo ciężki, zakończył się zapewne późno w nocy. Mimo to Jezus wstaje, gdy jeszcze było ciemno i wędruje przez uśpione miasto, aby modlić się na osobności. Jezus, podobnie jak my, musiał podjąć wysiłek, by znaleźć czas na modlitwę.

To mi przypomina, że mam szukać miejsc oddalonych od codziennego zgiełku…

Podziel się tym, co lubisz

To tegoroczne motto akcji dożywiania dzieci w Afryce Wyślij pączka do Afryki, organizowanej przez misjonarzy kapucynów. Apel o udział w niej zamieściłem już na Drodze do prostego życia, ale ponawiam go w tym miejscu dla Czytelników Chrześcijańskiego minimalizmu. Pretekstem do dobroczynności są pączki i Tłusty Czwartek.

Radość podniebienia ze zjedzenia jednego pączka niewiele różni się od radości zjedzenia kolejnych pięciu, które będą tylko powtórką z rozrywki (nie mówiąc już o łakomstwie). Tymczasem okazuje się, że utrzymanie w Afryce dziecka w szkole i posiłek dla niego kosztuje... 1,65 zł, czyli nawet mniej niż dobry pączek! Namawiam zatem do umiaru w jedzeniu i wsparcia tej pomysłowej akcji!

Można to zrobić wysyłając e-pączka (czyli kwotę, którą wydałbyś na pączki) za pośrednictwem strony: www.paczek.kapucyni.pl. Co ciekawe, autorem akcji jest kapucyn i misjonarz brat Benedykt Pączka :)

Na co zostaną przeznaczone środki zebrane z akcji Wyślij pączka do Afryki przeczytacie tutaj. E-…

Łatanie rzeczywistości

Jak zaczniesz robić coś na wariata, przekroczysz granice swojego lęku, znajdziesz  i środki, i ludzi. Jeśli zaczniesz planować, koniec z tobą - mówi siostra Małgorzata Chmielewska. 

Przypomina mi św. brata Alberta Chmielowskiego, a wcześniej św. Franciszka z Asyżu. Tyle, że jest niewygodnie aktualna, a przy tym bezkompromisowo nazywa rzeczy po imieniu:

...musimy przyjąć do wiadomości, że nasze dobra materialne są tylko zadaniem. Taka jest wizja chrześcijańska. Nie mamy tego na wieczność, tylko zostało nam to zadane. 

Ktoś, komu się w życiu udało i urodził się w lepszym momencie, w lepszej rodzinie, z lepszymi zdolnościami albo dzięki swojej pracowitości dorobił się pieniędzy, musi wiedzieć, że one nie są jego własnością. Świat według Ewangelii jest światem wartości odwrotnych do wartości tego świata. Jezus mówi o tym bardzo wyraźnie. Stąd ci, którzy mają się lepiej, mają też zobowiązania w stosunku do tych, którzy mają się gorzej. 

Jeżeli chcemy uważać siebie za chrześcijan, to powinniśm…

Ubóstwo wg św. Faustyny Kowalskiej

W wersji uproszczonej o cnocie ubóstwa było na Drodze do prostego życia tutaj, ale w tym miejscu chciałbym zacytować słowa św. Faustyny "bez obróbki", a już każdy, jak mniemam, wyciągnie wnioski we własnym zakresie:


O cnocie ubóstwa Jest to cnota ewangeliczna, zniewalająca serce do oderwania się od przywiązania do rzeczy doczesnych, do czego zakonnik na mocy profesji jest ściśle obowiązany.
P. Kiedy się grzeszy przeciw cnocie ubóstwa?
O. Gdy się pragnie rzeczy tej cnocie przeciwnych. Gdy się przywiązuje do jakiejś rzeczy, gdy się używa rzeczy zbytecznych.
P. Ile i jakie są stopnie ubóstwa?
O. Cztery są stopnie ubóstwa w profesji w praktyce. Niczym nie rozporządzać bez zależności od przełożonych (ścisła materia ślubu). Unikać zbytku, przestawać na rzeczach koniecznych (stanowi cnotę). Chętnie skłaniać się do rzeczy najlichszych, i to z wewnętrznym zadowoleniem, jak: cela, odzienie, pożywienie itd. Cieszyć się z niedostatku.
(nr 93)


Po Komunii świętej ujrzałam Pana Jezusa,…

Bóg na pierwszym miejscu

Ciąg dalszy tematu dziesięciny.

W jakim momencie należy oddawać Bogu część naszych dochodów? Może pojawić się pokusa powiedzenia sobie: "Najpierw zapłacę rachunki, a dziesięcinę oddam w drugiej kolejności." Rzecz ma się podobnie jak z oszczędzaniem. Mówi się, że najpierw powinniśmy "płacić" sobie, czyli odkładać oszczędności, a potem realizować bieżące płatności. W przeciwnym razie zawsze znajdą się jakieś wydatki. Podobnie z dziesięciną. Najpierw "płacimy" Bogu, inaczej zawsze pojawią się argumenty, które będą odwodzić nas od realizowania postanowienia o oddawaniu dziesięciny.

Jest jednak kwestia ważniejsza niż pokonywanie naszych psychologicznych barier. Kolejność oddawania dziesięciny pokazuje, na ile poważnie traktujemy prawdę o tym, że wszystko otrzymałem od Boga i jestem tylko zarządcą powierzonych przez Niego dóbr. Skoro dziesięcina jest oddaniem czci Bogu poprzez nasze pieniądze, a także aktem zawierzenia Mu, to kolejność jej płacenia wiele mówi o…